sobota, 13 grudnia 2014

Rok bez farbowania: refleksje, zmiany w pielęgnacji + recenzja sprayu rozjaśniającego Go Blonder od Johna Frieda.

Cześć wszystkim! 

     Aż trudno w to uwierzyć, ale 23 grudnia minie równy rok odkąd przestałam farbować włosy. Dużo się w tym czasie zmieniło i nie mówię tylko o stanie mojej czupryny, ale także o podejściu do ''włosomaniactwa''. (Przed przeczytaniem tego postu, polecam zapoznanie się z moimi spostrzeżeniami po czterech miesiąca bez farby KLIK)
     Przede wszystkim zrozumiałam, iż moje włosy istnieją dla mojej przyjemności, a nie na odwrót. Wcześniej chodziłam tylko w koczku, żeby nie zniszczyć końcówek, zarywałam noce, by nie iść spać z mokrymi włosami i nie suszyć ich gorącym powietrzem suszarki i unikałam szczotek, bo przecież falowanym włosom nie wolno. Momentem zwrotnym była dla mnie rozmowa z koleżanką, która strasznie zdziwiona stwierdziła, że w ogóle nie widać wysiłku, który wkładam w pielęgnację i wydawało jej się, iż moje włosy sięgają co najwyżej do ramion (prawdziwa długość to za łopatki). Te słowa uświadomiły mi, że nie po to dbam o włosy, by ciągle chodzić w koczku i podziwiać je tylko kilka krótkich chwil w domu, ale po to by były moją ozdobą na co dzień. W ten sam dzień zmieniłam prawie wszystko, co dotyczyło moich włosów.

    
     Jak pisałam w relacji z 4 miesięcy bez farbowania, z farby przesiadłam się na spray rozjaśniający Go Blonder od Johna Frieda. Gdy tylko moje odrosty stawały się za długie spryskiwałam je nim na mokro, co drugie mycie przez następne dwa tygodnie. Rezultaty przerosły moje najśmielsze oczekiwania, kolor uzyskany w ten sposób niczym nie różnił się od tego farbowanego. Do tego cała fryzura wyglądała jakbym u fryzjera zrobiła coś w stylu ombre przy głowie. Wiele z Was ostrzegało mnie przed destrukcyjnym działaniem owego spray na włosy, ja zauważyłam jedynie delikatne wysuszenie spryskanych partii. Muszę jednak zaznaczyć, że nie suszyłam rozjaśnianych partii suszarką, jak zaleca producent, a pozwalałam im wyschnąć naturalnie.
     Od trzech miesięcy nie używam również sprayu , ponieważ chcę wrócić do naturalnego koloru. Wcześniej chodziło mi tylko o poprawę statu moich włosów.


     Jeżeli chodzi o pielęgnacje, to zmieniło się prawie wszystko. Po pierwsze nie myję już odżywką, bo kompletnie tracę objętość i już na drugi dzień mam na głowie posklejane strąki. Włosy myję co drugi dzień metodą OMO. Pierwsze O to najtańsza odżywka z Balei, później delikatny szampon np. ten o którym pisałam TUTUAJ. Drugie O to jakaś odżywka z łatwo zmywanymi silikonami. Na koniec serum silikonowe na końcówki i spryskanie całych włosów Gliss Kurem. Co weekend oczyszczam włosy szamponem z SLS i nakładam nawilżającą maskę na około 30min.
     Zakupiłam również jedwabna poszewkę na poduszkę, więc często kładę się spać z wilgotnymi, rozpuszczonymi włosami i rano budzę się z idealnym push upem.


     Jak widać na zdjęciach, mój odrost to wielowymiarowy jasny blond, a końcówki bardzo potrzebują podcięcia. Niestety ciągle poszukuję fryzjera, któremu mogę zaufać i bez strachu oddać się w jego ręce.

     Wiem, że jeszcze moje włosy nie są w idealnym stanie i chyba nigdy nie będą, ponieważ nie mam do tego cierpliwości. Przede mną długa droga, do naturalnego koloru i kto wie, czy za jakiś czas znowu mi się nie odmieni. A wy ciągle farbujecie włosy, czy też wracacie do naturalnego koloru? Jak podobał się Wam mój włosowy update? Jeżeli chcecie, żeby takie posty pojawiały się na blogu częściej, piszcie w komentarzach!

Pozdrawiam,
Asia.

13 komentarzy:

  1. Twój naturalny kolor fajnie współgra z resztą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz przepiękne fale! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zużyłam 1 opakowanie Friedy a obecnie używam Joanny. Przy odpowiedniej pielęgnacji włosy wyglądają nieźle. Nie są przesuszone ani połamane.
    Po wstępnym zachłyśnięciu się wiedzą teoretyczną, którą powoli przekułam na praktyczną jakoś sobie radzę. Ale na to trzeba poświęcić trochę czasu i energii.
    Twoje włosy wyglądają dobrze. Odrost nie razi, a fale subtelnie się układają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze z Joanny nie próbowałam, ale już kilka osób mówiło mi, że działa tak samo jak Frieda i jest tańszy...

      Usuń
  4. ale masz ladny ten odcien blondu :) i twoj naturalny ladnie sie komponuje, odrost nie razi wcale :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz śliczne włosy :) Nie słyszałam o tym sprayu rozjaśniającym, ciekawa alternatywa dla farby.

    OdpowiedzUsuń
  6. Powrót do naturalek w gamie blondów to ciekawa sprawa. Ja przy pierwszym podejściu przyciemniałam długość, ale za jakiś czas zdecydowałam że pozwolę włosom przejść z bardzo jasnego w naturalny z udziałem słońca. Odrost "zgubiłam" w 8 miesięcy. Daj włosom czas, odwdzięczą się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na pomoc słońca będę musiała jeszcze poczekać ;) i przyciemnić tez nie chcę, jakoś będę musiała przeżyć z odrostem ;)

      Usuń
  7. Masz piękne włosy! Taki słoneczny kolor :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz śliczne włosy, nie farbuj ich :)
    Zapraszam do mnie http://wlosomaniactwodusi.blogspot.com/2015/03/kilka-sow-o-mnie.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Używam go blonder od prawie roku i również jestem zachwycona, psikam nim włosy mniej więcej raz na 2 tygodnie po nałożeniu maski na całe włosy i sprawdza się świetnie :) też naczytałam się mnóstwa niekorzystnych opinii, ale myślę, że odpowiednie stosowanie + trochę oleju w głowie to cała recepta na sukces. Dziewczyny pisały np. że używały po każdym myciu, suszyły suszarką. Kurcze, naprawdę się nie dziwię, że ich włosy zaczęły się łamać i wypadać.

    Czekam na jakąś aktualizację

    OdpowiedzUsuń
  10. Super włosy! :) uzyskałaś naprawdę hollywoodzki efekt!!!

    Też jestem na etapie wychodzenia z farbowania, naturalnie mam średni blond, ale ostatnie lata rozjaśniałam.... teraz chciałabym powoli wracać do naturalnego, aktualnie zaczynam 'kurację' z serią Klorane rumiankową, ale chyba pokuszę się o ten spray, jako środek przejściowy :)

    OdpowiedzUsuń

Zostaw komentarz! Twoje słowa sprawiają mi radość! Czytam wszystkie komentarze i staram się odpisywać na bieżąco.